'Chronimy Boże stworzenie': zakonnice rzucają wyzwanie gigantom technologii

Ubrane w świeckie ubrania zakonnice siedzą w rzędzie i uśmiechają się do obiektywu. Starsza, siwowłosa kobieta siedząca najbliżej aparatu ma na szyi srebrny krucyfiks. Za nimi siedzi kilka zakonnic ubranych w habity.

Źródło zdjęcia, Zgromadzenie Sióstr św. Józefa od Pokoju

    • Autor, Lebo Diseko
    • Stanowisko, Reporterka ds. religii, BBC World Service
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Siostra Susan Francois może nie odpowiadać wyobrażeniom na temat katolickich zakonnic.

Nie nosi habitu i publikuje na TikToku. Na jej profilu pełno jest filmów z okolic ośrodka detencyjnego dla migrantów w amerykańskim stanie New Jersey, gdzie angażuje się na rzecz przybyszy i ich rodzin.

Siostra Susan przyciąga uwagę również dzięki innemu rodzajowi aktywizmu.

Ona i towarzyszki ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa od Pokoju - liczącego 88 zakonnic w USA i Wielkiej Brytanii - są tak zwanymi inwestorkami aktywistycznymi.

Wykorzystują pozycję akcjonariuszek do wywierania presji na duże korporacje. Starają się skłonić je do zajęcia się takimi kwestiami, jak zmiany klimatu, sprawiedliwość rasowa i prawa rdzennej amerykańskiej ludności do ziemi.

„Jako skarbniczka zgromadzenia reprezentuję nasze interesy... gdy zwracamy się do [korporacji] z prośbą o działanie na rzecz dobra wspólnego," mówi siostra Susan.

Zbliżenie dłoni trzymającej egzemplarz encykliki „Magnifica Humanitas”. Na okładce widnieje tytuł encykliki oraz wypisana czerwonymi literami informacja o embargu na jej publikację. W tle widać błękitne niebo i rozmyty budynek, prawdopodobnie Bazylikę św. Piotra w Rzymie.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Encyklika papieża Leona XIV „Magnifica Humanitas" skupia się na wyzwaniach związanych z rozwojem sztucznej inteligencji

Niedawno skupiły uwagę na jednym z technologicznych gigantów, spółce Palantir.

Według zakonnic amerykańska służba imigracyjna i celna (ICE) oraz inne agencje rządowe używają opartego na sztucznej inteligencji oprogramowania Palantir „do śledzenia i namierzania migrantów w celu ich zatrzymania i deportacji".

Siostry uważają to za potencjalne naruszenie praw człowieka.

Zakonnice chciały, by firma przeanalizowała wpływ wykorzystania jej produktów i usług na stan praw człowieka oraz podjęła kroki na rzecz łagodzenia możliwych negatywnych skutków.

Wykorzystały w tym celu tzw. wniosek akcjonariuszy – pismo wzywające spółkę do konkretnych działań, poddawane pod głosowanie podczas corocznego walnego zgromadzenia udziałowców.

Choć wniosek uzyskał poparcie zaledwie 13% głosujących, siostra Susan nadal postrzega inicjatywę jako zwycięstwo. Wskazuje, że założyciele firmy Palantir kontrolują 49,9% akcji z prawem głosu.

„Spośród akcjonariuszy niebędących osobami powiązanymi 56% zgodziło się z siostrami," mówi. „To, że tak wielu udziałowców podziela nasze stanowisko, jest moim zdaniem wymowne".

BBC zwróciło się do firmy Palantir z prośbą o komentarz, ale nie otrzymało odpowiedzi.

We wcześniejszym oświadczeniu skierowanym do akcjonariuszy firma stwierdziła, że działanie zakonnic „wynikało z nieporozumień i nieścisłości dotyczących działalności Palantir".

Według oświadczenia Palantir nie nie sprzedaje danych osobowych ani nie świadczy usług w zakresie eksploracji danych.

Grupa protestujących w różnym wieku na tle szarego nieba. Młody mężczyzna na pierwszym planie trzyma transparent z napisem: „ICE, wynocha z naszych miast". Transparent częściowo zasłania jego twarz.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Akcje ICE dzielą społeczności w całych Stanach Zjednoczonych. Na zdjęciu protest w stanie Maine: w lipcu agenci ICE zastrzelili tam mężczyznę

Głosowanie odbyło się niedługo po tym, jak papież Leon XIV przedstawił w maju swoją pierwszą encyklikę - dokument kształtujący nauczanie Kościoła katolickiego.

Papież ostrzegł w nim, że sztuczną inteligencję należy „rozbroić", by zapobiec jej „dominacji nad ludzkością".

Przekonywał, że sztuczna inteligencja powinna służyć „dobru wspólnemu", przy jednoczesnej ochronie ludzkiej godności.

Termin głosowania nie był związany z publikacją encykliki, ale zbieg okoliczności dodał otuchy siostrze Susan.

„Przeczytałam tę encyklikę wiele razy. Potwierdza wszystko, co motywuje [nasze] wysiłki," mówi.

Nazwa i logo firmy Palantir na czarno-niebieskim tle. Logo składa się z okręgu spoczywającego na kształcie podobnym do otwartej książki lub spłaszczonej litery „V".

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images

Podpis zdjęcia, Udziały zakonnic w spółce Palantir pozwoliły im formalnie zakwestionować praktyki firmy

Palantir to nie jedyna firma, w której zakonnice zgłosiły wnioski akcjonariuszy – lub groziły ich zgłoszeniem – by skłonić zarządy do zajęcia się tym, co postrzegają jako kwestie moralności.

Siostry przeprowadziły też interwencję w Citigroup - jednym z największych koncernów bankowych świata - w sprawie finansowania projektów związanych z paliwami kopalnymi w Amazonii.

Niepokoił je potencjalny wpływ tych działań na rdzenne społeczności w regionie. Chciały, by Citigroup opublikowała raport na ten temat.

Stało się tak w kwietniu 2024 roku. Cały raport jest dostępny tutaj.

Pytam siostrę Susan o faktyczną skuteczność wniosków, z których wiele nie uzyskuje większości głosów. Zakonnica mówi, że odpowiedź zależy od definicji sukcesu.

„Zgromadzenie złożyło swój pierwszy wniosek w w 1976 roku. Dotyczył on firmy, o której zapewne słyszałaś – Colgate-Palmolive. Poruszał kwestię seksizmu w reklamach."

Akcjonariuszki naciskały na firmę, by zajęła się problemem dyskryminacji ze względu na płeć - w szczególności wizerunkiem kobiet w reklamach. Zarząd argumentował, że wniosek jest niepotrzebny, a głosowanie zakończyło się niepowodzeniem.

Mimo to, pół wieku później, siostra Susan nie czuje rozczarowania.

„Czy seksizm zniknął z reklam? Nie. Czy sytuacja wygląda teraz inaczej niż w latach 70.? Jak najbardziej."

„Dla sióstr - a także dla większości inwestorów kierujących się wartościami i wiarą - sukcesem jest to, że kwestie te zostały poruszone, i że muszą zostać rozpatrzone na poziomie zarządu".

Siostra Susan, w czerwonej kurtce i okularach na twarzy, przemawia przy mównicy pokrytej zielonym obrusem. Przed nią leży niebieski segregator. Za nią pochylona starsza osoba w czarnym swetrze w białe wzory, która wydaje się czytać.

Źródło zdjęcia, Zgromadzenie Sióstr św. Józefa od Pokoju

Podpis zdjęcia, Według siostry Susan sukces stanowi sam fakt, że kwestie etyczne są rozpatrywane na poziomie zarządu firm

Czy jednak - jako akcjonariuszki - zakonnice nie zarabiają na działalności tych samych firm, których praktyki krytykują?

Siostra Susan potwierdza i przyznaje, że dostrzega w tym ironię.

Tłumaczy jednak, że zakonnice posiadają niewielką liczbę akcji, a zyski z inwestycji przeznaczane są na opiekę nad starszymi siostrami.

Według siostry Susan istnieją firmy, w które zgromadzenie nie zainwestowałoby w ogóle. Jako przykłady wymienia producentów broni i przedsiębiorstwa, które zajmują się głównie wydobyciem paliw kopalnych.

Siostra wierzy jednak, że ona i towarzyszki muszą angażować się w działania wielkich korporacji i być tam, gdzie podejmowane są decyzje.

„Jeśli nie będziemy obecne w ośrodkach władzy... nie będziemy miały żadnego wpływu na to, co się dzieje," przekonuje.

Sześć kobiet - w różnym wieku i o różnych kolorach skóry - stoi w rzędzie na trawie. Wszystkie uśmiechają się i trzymają ręce w górze. Za nimi rząd drzew i krzewów. Jest jasny, słoneczny dzień.

Źródło zdjęcia, Zgromadzenie Sióstr św. Józefa od Pokoju

Podpis zdjęcia, Według siostry Susan ona i inne zakonnice nie opowiadają się za żadną opcją polityczną, ale za „Bożym stworzeniem"

Zgromadzenie Sióstr św. Józefa od Pokoju zostało założone w 1884 roku - za pontyfikatu Leona XIII, którego działalność zainspirowała obecnego papieża do przyjęcia tego samego imienia.

Siostra Susan wyjaśnia, że Leon XIII był autorem pierwszego dokumentu katolickiej nauki społecznej skupionego na pracy. Mówi, że zarówno Leon XIII, jak i jego dzisiejszy imiennik angażowali się w kwestie ważne dla zwykłych ludzi.

Niektórzy kwestionują, czy zakonnice powinny ingerować w praktyki biznesowe w sposób, który można by uznać za polityczny - zwłaszcza w czasach rosnącej polaryzacji. Siostra Susan ma na to stanowczą odpowiedź.

„Nie promujemy partii politycznych. Promujemy wartość Bożego stworzenia i prawa człowieka przysługujące wszystkim. Jeśli to kwestia polityczna, to dobrze, niech tak będzie".

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska